Olga Tokarczuk
Bieguni
Autor: Olga Tokarczuk
Liczba stron: 450
Nr wydania: 1
Rok wydania: 2007
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
ISBN: 978-83-08-03987-8
Okładka: oprawa twarda
Wymiary: 13x20.5
Nowa, bardzo oczekiwana powieść, której pisarka poświęciła ostatnie trzy lata pracy. Bieguni to książka odważna, w której Olga Tokarczuk opowiada o sobie i o swoim widzeniu świata.
Poleć znajomemu:
Szczególnie polecamy:
Klienci którzy kupili ten produkt kupili także:
Mury Hebronubroszurowa
Andrzej Stasiuk
Cena
22.49 zł
Wysyłka 3-5 dni
Wu-Wei1CD
Piotr Banach
Cena
32.99 zł
Wysyłka 24h
Inne książki tego autora
Cena
18.99 zł
Cena
26.99 zł
Cena
26.99 zł
Recenzje:
dodał: zbyszek.helinski@interia.pl
Istnieję, nic już się nie da z tym zrobić. Nie mam genu, który powoduje, że zapuszcza się korzenie. To tylko dwa z wielu zdań, które znajdują się w książce. Jakże wspaniale jednak wprowadzają w jej treść. To opowieść o wszelkiego rodzaju podróżach i podróżnikach. Fascynujący przewodnik po świecie. Zapis odczuć, smutków, zdziwień, radości.
W swoich tekstach dbam o to, aby nie było w nich niepotrzebnych słów, powtórzeń, aby były dopracowane i taką samą dbałość dostrzegam u Olgi Tokarczuk. Nie znam jej, ale mam wrażenie, że wielokrotnie czyta napisane fragmenty i dokładnie je analizuje. Bardzo mi się to podoba. W książce nic nie zgrzyta, wszystko jest na swoim miejscu. Nic nie wybija czytelnika z rytmu. Tekst klarowny, rozdziały nie za krótkie, nie za długie, w sam raz.
Chwilami przygnębiająca, chwilami wzruszająca, a nawet zaskakująca. Uśmiechnąłem się, kiedy czytałem fragment o kościach, dla których grobem stała się muzealna gablota i którym zazdroszczą inne kości (zarówno tych mądrych, jak i tych, co to nie mogą zliczyć do dwóch).
Książka składa się niejako z dwóch części. Pierwsza to zbiór obrazków, wspomnień, pamiętnik. Drugą stanowią opowiadania i to właśnie tą czytało mi się zdecydowanie łatwiej. Nad wcześniejszą zatrzymywałem się, układałem ją sobie w głowie, wiele fragmentów skłoniło mnie do przemyśleń. Opowiadania połykałem, pamiętnikiem się delektowałem. To właśnie dzięki niemu, jego niezwykłej obserwacji zacząłem traktować własne życie, jako niekończącą się drogę. Podróżowanie, nawet bez przekraczania granic.