Henning Mankell
Comedia infantil
Autor: Henning Mankell
Liczba stron: 320
Nr wydania: 1
Rok wydania: 2008
Wydawnictwo: WAB
ISBN: 9788374144087
Okładka: broszurowa
Wymiary: 12.5x19.5
Wojna domowa w Mozambiku. José Antonio Maria Vaz pewnej nocy słyszy strzały. Chwilę później, na scenie teatru sąsiadującego z jego piekarnią, znajduje rannego chłopca. To Nelio, o którym piekarz słyszał już wiele opowieści. Umierający prosi o przeniesienie go na dach ? tam właśnie opowie swoją dramatyczną historię. Napad bandytów na wioskę, w której urodził się ten chłopiec o niezwykłej mocy, jego tragiczne rozstanie z rodziną, życie na ulicy i w końcu przyłączenie się do gangu. Mankell pisze o krzywdzie dzieci, które musiały szybko wydorośleć i chwycić za broń, aby przetrwać w kraju opętanym wojną domową. Pyta o granicę pomiędzy zwierzętami a ludźmi, szczególnie niewyraźną w czasach wojennych. I ubolewa nad tym, że młodzi ludzie tak często stają się narzędziem w rękach dorosłych walczących z innymi dorosłymi.Piękna, poruszająca, wielowarstwowa powieść, a jednocześnie najważniejsza i najczęściej tłumaczona książka Mankella spoza cyklu kryminalnego.Zawsze jest taka święta godzina w teatrze ? między próbą a spektaklem, między trzecią a piątą. Zazwyczaj wtedy teatr jest pusty. Któregoś razu o tej porze siedziałem na widowni i zastanawiałem się nad tym i owym. Nagle silny wiatr wtargnął przez drzwi i komin na scenę. Po chwili ukazał się słoneczny promień i doznałem olśnienia, jak napisać tę historię.Henning Mankell Mankell jest mistrzem w opowiadaniu historii.?The San Francisco Chronicle?Pisarstwo godne podziwu... Jego cechą jest poszukiwanie metafory i znaczenia, które czynią prozę Mankella niezmiernie atrakcyjną.?The Boston Globe?Mankell wpisuje się w świetną tradycję tych pisarzy, których twórczość przekracza granice konkretnego gatunku, po to by stać się literaturą zaangażowaną społecznie i poruszającą..Michael OndaatjeComédia infantil łączy w sobie elementy poesji i realizmu w opisach tragicznej rzeczywistości. Bohaterowie są wiarygodni i na długo pozostają w pamięci. To realizm magiczny i prawdziwa literacka magia.?Östgöta Correspondenten?Autor daje nam czyste arcydzieło. Nie ma innego słowa na określenie tej książki.?Sundsvalls Tidning?Henning Mankell (ur. 1948), jeden z najpopularniejszych pisarzy szwedzkich. Jednocześnie wybitny dziennikarz i człowiek teatru. Stał się sławny dzięki serii powieści kryminalnych, których bohaterem jest komisarz Wallander. Książki Mankella publikowane są w trzydziestu pięciu krajach. On sam mieszka na przemian w Szwecji i Mozambiku. Pomaga pisarzom afrykańskim, jest zaangażowany w walkę z AIDS, wspomaga również organizacje zajmujące się usuwaniem min przeciwpiechotnych na Czarnym Lądzie. Jego fascynacja Afryką zaowocowała kilkunastoma książkami o tym kontynencie. Nakładem W.A.B. ukazało się dotychczas siedem powieści Mankella: Fałszywy trop (2002), Piąta kobieta (2004), Morderca bez twarzy (2004), Biała lwica (2005), O krok (2006), Psy z Rygi (2006) oraz Mężczyzna, który się uśmiechał (2007). W planach wydawnictwa są też książki dla młodzieży. Comédia infantil (1995) została nominowana do nagrody Nordic Council Literature Prize oraz Swedish Publishers Association?s August Prize.www.henningmankell.com
Poleć znajomemu:
Szczególnie polecamy:
Trzepot skrzydełoprawa broszurowa
Katarzyna Grochola
Cena
23.49 zł
Wysyłka 3-5 dni
Synowie buntuoprawa broszurowa
Frank E. Peretti
Cena
17.10 zł
Wysyłka 3-5 dni
Bridaoprawa broszurowa
Paulo Coelho
Cena
31.49 zł
Wysyłka 3-5 dni
Klienci którzy kupili ten produkt kupili także:
Polecamy również
Cena
11.60 zł
Cena
25.49 zł
Noty wydawnicze:
Maputo - stolica Mozambiku, środek nocy. José Antonio Maria Vaz słyszy strzały dobiegające z opuszczonego teatru, który sąsiaduje z jego piekarnią. Na scenie znajduje rannego chłopca o imieniu Nelio. Na jego prośbę zanosi go na dach budynku. Tam, ostatkiem sił, Nelio wyjawi mu swoją dramatyczną historię. Pożar wioski, w której urodził się chłopiec, napad bandytów, zabójstwo rodziców dokonane na jego oczach, ucieczka, życie na ulicy i w końcu przyłączenie się do gangu.
W "Comédii infantil" Mankell opowiada historie dzieci, które aby przetrwać w kraju ogarniętym wojną domową, musiały bardzo szybko wydorośleć. Piękna, poruszająca, wielowarstwowa powieść. Najważniejsza i najczęściej tłumaczona książka Mankella spoza cyklu kryminalnego.
[Wydawnictwo W.A.B., 2008]
Recenzje:
dodał: Meszuge
2009-02-14 00:00
Baśń, oczywiście poza tym, że jest baśniowa, zawiera zawsze, a przynajmniej powinna, kilka bardzo charakterystycznych elementów, typowych motywów, odróżniających ją wyraźnie od innych gatunków literackich. Głównie i przede wszystkim są to motywy konfrontacji dobra i zła, sprawiedliwości i dobra, wędrówki i drogi, no i oczywiście mędrca (wróżki, maga itp.), to jest charyzmatycznej postaci o wyjątkowych zdolnościach, cechach i umiejętnościach.
„Comédia infantil” jest baśnią. Piękną, nieco smutną, z wieloma morałami i mocno problematycznym happy endem, a może i bez niego. Baśnią rodzącą wyjątkowo wiele pytań, na które każdy musi znaleźć odpowiedź sam. Już sam tytuł jest problematyczny ("Komedia dziecięca"?), ale po kolei…
Rzecz dzieje się najprawdopodobniej w stolicy Mozambiku, Maputo, gdzie Henning Mankell pomieszkuje od czasu do czasu. Kraj odzyskał niepodległość, ale nadal boryka się z wieloma trudnymi problemami. Walki o władzę, głód, bezrobocie, analfabetyzm, bandytyzm i bezdomność są codziennością.
Dona Esmeralda, córka dawnego gubernatora, za zasługi dla rewolucji dostaje stary, zrujnowany teatr. Nie ma pieniędzy na jego remont ani prowadzenie, ale szczęśliwie wpada na pomysł urządzenia w dawnej kasie i zamkniętym bufecie teatralnego foyer – piekarni. Liczy na to, i słusznie, że ze sprzedaży pieczywa będzie miała pieniądze na finansowanie teatru. W piekarni zatrudniony zostaje młody człowiek, José Antonio Maria Vaz, zwany później Kronikarzem Wiatrów.
W czasie, gdy artyści szykowali nowy spektakl, tym razem o kryzysie religijnym w stadzie słoni, nocą, piekarz Antonio znajduje na pustej scenie teatru rannego Nelia. Wnosi go na dach piekarni, pielęgnuje w miarę swoich bardzo skromnych możliwości, a następnie przez dziewięć nocy wysłuchuje filozoficznej opowieści Nelia o życiu. Po zakończeniu tej opowieści Nelio umiera.
W opowieści Nelia jest miejsce i na napaść bandytów i ich zbrodnie, na zabójstwo, którego w obronie własnego życia dokonał sam Nelio, o wędrówce w towarzystwie tajemniczego karła i wreszcie o życiu bezdomnych dzieci na ulicach miasta.
Relacja Nelia i opowiadającego o nim piekarza jest bardzo prosta, ale to pozory, bo właściwie wszystko w tej książce ma jakąś drugą lub trzecią treść, jakieś głębsze znaczenie. Nawet przezwiska uliczników, Tristeza, Pecado (Smutek, Grzech) niewątpliwie nie są przypadkowe.
Ze względu na specyficzny sposób, w jaki Henning Mankell napisał swoją książkę, dwa elementy stale umykały mojej uwagi i co trochę musiałem je sobie specjalnie przypominać. Chodzi mianowicie o to, że Nelio, jak i pozostali główni bohaterowie powieści, był Murzynem, oraz to, że w chwili śmierci miał zaledwie dziesięć lat.
Jak już wspomniałem, lektura rodzi masę pytań i wątpliwości. Różnego typu zresztą. Czy rzeczywiście bezdomne i głodne dzieci marzą przede wszystkim o posiadaniu dowodu tożsamości, czy może tak się tylko roi bogatemu Szwedowi, który wprawdzie kocha Mozambik, ale jak mu się znudzi, to wsiada w samolot i wraca do cywilizacji?
Czy wymowa powieści zmieniłaby się choć na jotę, gdyby opisywane wydarzenia ulokowane zostały na ulicach miasta w Laosie, Chile, a nawet Hiszpanii czy Albanii? W tym przypadku jestem przekonany, że odpowiedź brzmi – nie.
Czy Henning Mankell przebiłby się ze swoją książką wcześniej, zanim stał się sławny, znany i zamożny dzięki powieściom kryminalnym?
Oczywiście nikt nie ma obowiązku ani takich pytań sobie zadawać, ani, tym bardziej, jakoś specjalnie szukać na nie odpowiedzi. W moim jednak przekonaniu na rynkowej wartości książki, jej poczytności i wysokich ocenach czytelników znacząco zaciążyło nazwisko Mankell… możliwe, że bardziej niż fabuła i przesłanie powieści. Podobnie zresztą, jak to było z niektórymi pozycjami Paulo Coelho.
Tym niemniej, żeby nie było wątpliwości, uważam ją za zdecydowanie wartą przeczytania.
dodał: dansemacabre
2008-04-17 00:00
Wielość tropów interpretacyjnych powieści Henninga Mankella powoduje, że podczas pisania o tej powieści można wskazać tylko kilka zasadniczych myśli. Dekonstruując tę przejmującą opowieść o granicy między życiem a śmiercią, o woli walki o szczęście, o przyjaźni, stadnym życiu, o podróży, przemieszczaniu się i znaczeniu zmian, jakie zeń wynikają oraz o niedoli afrykańskiego państwa ogarniętego wojną domową, należałoby napisać drugą powieść. Nie jestem do tego zdolny i nie umiałbym opowiadać tak pięknie jak Mankell, dlatego też ograniczę się do wskazania tych myśli, jakie pozostaną z pewnością na dłużej z każdym, kto na kartach „Comédii infantil” przeniesie się na ulicę mozambickiego Maputo, aby wdychać kurz brudnej ulicy i doświadczać z młodymi bohaterami nędzy wyrzucenia poza nawias życia.
Pewnej nocy na deskach oświetlonej sceny teatru Dony Esmeraldy rozlegają się strzały, a później piekarz Jose Antonio Maria Vaz odnajduje zakrwawionego chłopca, którego wynosi na dach i opatrując jego rany, wysłuchuje niezwykłej opowieści. Brutalnie skrzywdzony w dzieciństwie Nelio jako dziesięcioletni chłopiec wydaje się być już doświadczonym starcem. Nelio opowie historię dwóch rodzin – tej prawdziwej, zniszczonej przez rebeliantów i tej drugiej, ulicznej, kalekiej, brudnej i obdartej, ale jedynej prawdziwej i akceptującej chłopca. Dlaczego Vaz poświęca mu tak wiele uwagi? Nelio to nie jest zwykły chłopiec. Nelio to kontestator, mały prorok, mędrzec i przywódca dzikiego stada młodych ludzi żyjących na ulicy. Chłopiec to legenda już za życia. Legenda, którą należy zapamiętać i opowiadać. „Bo przecież Nelio nie był po prostu biednym i brudnym małym ulicznikiem. Przede wszystkim był wyjątkowym człowiekiem, niepojętym, wieloznacznym, jak rzadki ptak, o którym wszyscy mówią, choć nikt właściwie go nie widział”.* Jest więc umierające na dachu piekarni dziecko symbolem i fantasmagorią, jest realnym doświadczeniem Vaza i jest także ulotnym niczym wiatr znad oceanu uosobieniem pewnych uniwersalnych prawd o życiu.
Przedwcześnie dorosły rzecznik prawdy o brutalnym świecie dokonuje swojego rodzaju spowiedzi. Jest bowiem powieść Mankella swoistym tekstem konfesyjnym, tekstem po cichu zapisanym i teraz niejako szeptanym nam na ucho. W smutnej opowieści Nelio on sam rodzi się na nowo, opowiadanie staje się dlań formą duchowej terapii, dzięki której może już za życia pojednać się z duchami z zaświatów i po raz ostatni pełną piersią „połykać wiatr”, który go owiewa. „Opowiadam, żeby utrzymać się przy życiu. Dokładnie tak samo, jak kiedy uciekałem od bandytów, a biegło moje życie, tak teraz życie leży w słowach, które opisują, co się stało”.** Pomiędzy poszczególnymi słowami ukryje się prawda i tylko dzięki wypowiadanym słowom ta prawda nabierze znaczenia.
Opisując postać Nelia, nie sposób nie nawiązać do autorskiej symboliki gwiazd i księżyca. Czego dowiadujemy się w powieści? „Gwiazdy nie mają pamięci. Dla nich księżyc zawsze jest obcym, który przychodzi z wizytą, żeby wkrótce znowu wyruszyć w drogę. Pośród gwiazd księżyc jest wiecznie obcy”.*** Zadanie słuchającego piekarza jest dwojakie. Musi nadać ważność opowieściom chłopca i wtłoczyć ją w pamięć tych, którzy stoją obok jego losów. Musi także oswoić w sobie Nelia. Nim bowiem chłopiec odejdzie ze świata, który niczego mu nie dał i odbierał tożsamość, powinien choć raz prawdziwie zostać wysłuchanym. Vaz po jego śmierci przyjmie na siebie rolę swoistego misjonarza. Po wysłuchaniu zwierzeń Nelia, misja ta nabierze nowego, egzystencjalnego wymiaru.
Mankell opowiada o dzieciach ulicy, ale tak naprawdę po mistrzowsku portretuje wszystkich wyobcowanych, innych i niejednokrotnie gorszych w oczach społeczeństwa. Udowadnia podmiotowość tych, którzy wiecznie traktowani bywają jak przedmioty. Snuje baśniowe opowieści o drodze i poszukiwaniu, by pokazać, że celem życia wykluczonych nie jest jedynie przetrwanie. A wszystko w sugestywnie nakreślonych realiach pogrążonego w chaosie i biedzie Maputo. Miasto, w którym „domy niczym małpy wspinają się po zboczu i z każdym dniem wydaje się, że mieszka w nich coraz więcej ludzi”**** jest jednocześnie przestrzenią wywołującą klaustrofobiczne lęki. To przestrzeń przerażająca i nieprzyjazna, szybko wykluczająca outsiderów i rzadko dająca im szansę powrotu do normalnego życia. Miasto smutne, biedne i szare, którego koloryt ukrywa się jednak pod dużą warstwą kurzu, potu, krwi i prochu z karabinów.
Mali buntownicy Mankella odsłaniają swym postępowaniem absurdy rzekomego ładu społecznego, w którym zabrakło dla nich miejsca. Autor pochyla się nad kalekimi w sensie dosłownym i nad kalekami emocjonalnymi. Przepięknie opowiada o tym, że słońce zaświecić może dla każdego, że historia opowiedziana to historia żywa, że odgrywanie rajskiej przestrzeni na deskach teatru w sąsiedztwie piekarni jest odgrywaniem siebie na nowo i nadawaniem sobie samemu prawdziwej wartości.
To wszystko, co można o tej powieści napisać. Całą resztę trzeba przeczytać. Przeczytać i przeżyć – pod piekącym afrykańskim słońcem i pod pręgierzem, jaki człowieczeństwu postawi sam Mankell.
---
* Henning Mankell, "Comédia infantil", tłum. Anna Topczewska, wyd. W.A.B., 2008, s. 10
** Tamże, s. 81.
*** Tamże, s. 235.
**** Tamże, s. 6.