Nocny obserwator, Oleg Diwow - Książki w Księgarni Internetowej Kolporter.pl

Logo www.kolporter.pl

Promocje  |  Nowości  |  Bestsellery  |  Zapowiedzi
Szukaj w sklepie:
Twój koszyk jest pusty

Zdjęcie produktu: Nocny obserwator
Oleg Diwow

Nocny obserwator


Autor: 
Oleg Diwow
Liczba stron: 
456
Rok wydania: 
2009
Wydawnictwo: 
Fabryka Słów
ISBN: 
9788375740769
Nazwa serii wydawniczej: 
Obca Krew
Okładka: 
oprawa broszurowa
Wymiary: 
12.5x19.5

 
Cena  30.99 zł
Wysyłka 3-5 dni
Do Koszyka
lub zarejestruj się
żeby kupować 1 kliknięciem
 
SPRZEDAŻ OD 08-05-2009! Zamiast miecza - topór. Zamiast magii - mocne słowo. I wszyscy odczują ból i strach. To okrutna, krwawa, gorzka i bardzo? liryczna historia. W dodatku przewrotna, bo książki pomyślanej jako "prawdziwa opowieść o wampirach" nie określicie mianem "wampirskiej". Ale bez obaw, wampirów nie zabraknie. Cierpią, kochają, nienawidzą, cieszą się, zabijają, giną... Znacznie ciekawsze jest jednak to, co dzieje się dookoła nich. Z ludźmi. I nie całkiem ludźmi. Autor Najlepszej załogi Słonecznego wymieszał wiejskie z miejskim, zmiksował gatunki, napędził koszmaru i mgły. A gdy w finale wszystkie zagadki zmierzają ku odgadnięciu, dorzuca zaskoczenie. Bo "Nocny obserwator" okazuje się przede wszystkim opowieścią o wyborze drogi. Fantastyka Diwowa wydaje się bardziej realistyczna od najbardziej realistycznej prozy.
 
 
Szczególnie polecamy Aby dodawać recenzje proszę się zalogować.
Poleć znajomemu Przeczytaj noty wydawców

 
 
 
 
Polecamy również

 
 
Noty wydawnicze:
 
Zamiast miecza – topór. Zamiast magii – mocne słowo. I wszyscy odczują ból i strach.

To okrutna, krwawa, gorzka i bardzo… liryczna historia. W dodatku przewrotna, bo książki pomyślanej jako „prawdziwa opowieść o wampirach” nie określicie mianem „wampirskiej”. Ale bez obaw, wampirów nie zabraknie. Cierpią, kochają, nienawidzą, cieszą się, zabijają, giną… Znacznie ciekawsze jest jednak to, co dzieje się dookoła nich. Z ludźmi. I nie całkiem ludźmi.

Autor „Najlepszej załogi Słonecznego” wymieszał wiejskie z miejskim, zmiksował gatunki, napędził koszmaru i mgły. A gdy w finale wszystkie zagadki zmierzają ku odgadnięciu, dorzuca zaskoczenie. Bo „Nocny obserwator” okazuje się przede wszystkim opowieścią o wyborze drogi.

Fantastyka Diwowa wydaje się bardziej realistyczna od najbardziej realistycznej prozy.

[Fabryka Słów, 2009]
 
 
Recenzje:
 

dodał: Ysobeth nha Ana
2009-05-26 00:00
Do powieści Diwowa przywabiły mnie, oczywiście, wampiry. Albowiem kolekcjonuję poniekąd rozmaite odmiany mitu wampirycznego. Spodziewałam się klasyki, banału i taśmowej produkcji w wersji gore - na szczęście, jak to niektórzy mawiają, "miło się rozczarowałam". Wampiry Diwowa nie są sztampowe, występują w rozmaitych formach - od klasycznego ulicznego krwiopijcy po tajemnicze postacie, które tak do końca nawet nie bardzo wiadomo, czy rzeczywiście są wampirami, za to posiadają władzę. Sposób zarażenia wampiryzmem też nie jest do końca wyjaśniony - mowa o jakimś pasożycie... Oprócz wampirów od razu na wstępie pojawia się wilkołak - smarkaty, usiłujący wykarmić się na porywanej chłopom żywinie, czego omal nie przypłaca życiem.

To tyle w kwestii części fantastycznej wątków, które choć istotne, jednak nie stanowią całości powieści. Bo to powieść o Rosji postradzieckiej - wsi, mieście, małym miasteczku; o ludziach, którzy starali się przeżyć za tzw. komunizmu, a teraz wykorzystują nabyte wtedy umiejętności, by poradzić sobie w nowym ustroju. O tym, jak mutują systemy władzy, co się zmienia, a co trwa - bo w końcu funkcjonują w nich ci sami ludzie. Mamy więc kilkuwątkową i kilkuwarstwową powieść obyczajową, dobrze osadzoną w rzeczywistości dzisiejszej Rosji - wampiry i inne stwory nie istnieją same w sobie, oddzielnie: tak się po prostu składa, że niektórzy bohaterowie niezbyt są ludzcy :).

Na koniec jeszcze o tłumaczeniu: Eugeniusz Dębski - tłumacz plus Ewa Białołęcka - redaktor (wyd. Fabryka Słów, 2009) to bardzo dobra kombinacja. Język jest soczysty, dosadny, a jednocześnie płynny, zachowana jego rosyjskość bez sztywnego kalkowania i rusycyzmów. Tylko nieszczęsne "arki" zostały (pod "arką" bramy się przechodzi...).

 
 
 


Dla klientów Moje konto Warunki zakupów Warto odwiedzić O firmie
rss